Blog > Komentarze do wpisu
ostateczny.

a jednak jest to koniec ostateczny. Ruda na wesele nie idzie. Musi ochłonąć i pojechać do Wrocławia odebrać swoje rzeczy. Ruda wciąż kocha, jest zraniona i nie rozumie, bo tego nie da się pojąć rozumem.

 

 

nie rozumiem, po prostu nie rozumiem.

jak można kochać, być szczęśliwym i jednocześnie tak się zachowywać? Gdzie tu jest logika? Gdzie do cholery?!Jak można nie chcieć przyjąć tegoszczęściaa?

niedziela, 15 maja 2011, raggafaya

Polecane wpisy

  • weterynaryjne przygody - pamiętacie o nas?

    Przypominam o tym, że przenieśliśmy się o tu: WETERYNARYJNE PRZYGODY : Zrobiło się ciut cieplej i już w tej chwili można zaobserwować wzmożoną aktywność kleszcz

  • Zarabianie w Internecie? Da się?

    Długo zastanawiałam się czy warto w ogóle zaczynać jakąkolwiek przygodę z zarabianiem w Internecie, bo przecież bloga prowadzę nie dla pieniędzy (w przeciwnym r

  • czarne chmury

    jeśli wydaje Wam się, że nic gorszego nie może się Wam przydarzyć, to powiem Wam z własnego doświadczenia, że czasem jak się wali to wszystko. Wróciłam do domu

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/05/15 21:18:13
Ale jak to? Przecież sam chciał....? nie rozumiem? powód?
-
raggafaya
2011/05/15 21:29:57
@popieprzonezycie,
ja tego nie rozumiem. dorosły mężczyzna...
twierdzi, że kocha, że jest szczęśliwy, ale ja nie mam siły tak żyć. za jego słowami nie idą czyny.
rodziców też traktuje po macoszemu, jeśli tak to ująć można.
to że ja byłam się gotowa nim zaopiekować...

nie ważne. może kiedyś to zrozumiem.
aktualnie chlipię sobie i zastanawiam się, jak mogłam wierzyć w to, że dorósł.
-
2011/05/15 21:37:23
kompletnie mnie zdołował ten Twój wpis, nie rozumiem, jak można jedno mówić a drugie robić...jak można tak łatwo się poddać? A mój M?? nigdy nie powiedział, że kocha, czy to ma znaczyć, że jest taki sam?
-
raggafaya
2011/05/15 21:45:05
najbardziej niefajne jest to, że teraz ze sobą normalnie rozmawiamy.
i niefajne jest to, w jaki sposób mu powiedziałam, ale to nie ważne.

Popieprzone masz wiecej szczęścia.
A przede mną jeszcze całe życie i najzajebistsze studia pod słońcem.
-
2011/05/15 21:47:54
jesteś młoda, piękna, studia to czas na Twoje życie, mnie ten czas został odebrany, spędziłam go z mężem przygłupem u boku, zaraz po zajęciach powrót do domu, i zjebka o byle co....zaczęłam żyć dopiero po rozwodzie, kiedy sama o siebie zadbałam, ty teraz dbaj o siebie a zobaczysz, będziesz szczęśliwa...
-
raggafaya
2011/05/15 21:57:59
to była absurdalna rozmowa. najgorsze jest to, że wiem, iż powinnam unikać z nim kontaktu, bo znowu skończy się tak samo.
ciągnie nas do siebie, ale jakoś nie potrafimy tego wykorzystać.

i na prawdę wolałabym usłyszeć, że znalazł sobie kogoś innego, lepszego niż to, że jest szczęśliwy, że kocha, ale że nie potrafi się opiekować, zoobowiązywać i tak dalej. przecież ja wiedziałam,że on jest taki aspołeczny trochę i włóczykij bardziej,że nigdzie długo miejsca nie zagrzewa.


Takie to pokręcone wszystko.
-
0-www
2011/05/16 22:10:08
raggafaya
jacy oni są dla siebie podobni, jak teraz przeczytałam wpis i Wasze komentarze, nie mogę uwierzyć...myślałam że tylko ja mam taki problem. A mój? W zasadzie nie mój. Dorosły facet który nie wie czego chce w życiu i ciągle pozostawia mnie z hasłem : "jeszcze nie wiem co chce robić w życiu i nie chcę Cię zostawić gdzies po środku". Oni mają problem, żeby zająć się sobą a co dopiero nami. Nie umiem żyć z nim i bez niego. Żadne nie mówi dość. I tak tkwimy już 2 lata. To smutne, jest mi bardzo przykro z tego powodu, ale wiedz że jestem z Tobą. Pisz. Nie poddawaj się. Teraz to Twój czas.
-
raggafaya
2011/05/17 10:18:15
są do siebie podobni.
rozmawialiśmy swobodnie po tym jak powiedziałam, że nie mam siły.
Narobił sobie bałaganu w życiu, sporego.
Równie uroczo/jak mnie/ traktował swoich rodziców, którym też anielska cierpliwość się skończyła.
Przynajmniej już nie płaczę.
Przyjedzie, porozmawiamy, zobaczymy. Nie można przekreślać wszystkiego tylko dlatego, że człowiek się boi samego siebie i samemu sobie nie ufa.
-
0-www
2011/05/17 17:24:34
Dokładnie. Trzeba rozmawiać. Mi brakuje rozmów, dlatego jest tyle niedomówień. Tyle rezygnujemy oboje. Bo wiemy, że w ten sposób się nie da. Ale czy trzeba wszystko przekreślać z powodu odległości? Nie, nie trzeba. Ale trzeba rozmawiać i podejmować decyzje. Trzymam kciuki za Was.
-
raggafaya
2011/05/17 17:30:36
jakaś nadzieja we mnie tkwi. taka malutka, że da mi przemówić sobie do rozsądku.
to nielogiczna sytuacja.
jedno drugie kocha. to drugie też kocha.
jedno drugiemu kazało szukać pracy na wakacje, żeby mogli ze sobą pomieszkać.
ciągnie ich do siebie i oboje wiedzą, że prędzej czy później historia się powtórzy.
jedno powtarza drugiemu, żeby nie zawaliło matury, a to drugie mówi o niezawalaniu studiów - na co swoją drogą jest już chyba za późno/o semestrze mówię, nie o maturze/


Teraz nie płaczę, bo staram się do tego racjonalnie podejść.
Ryczeć będę może/pewnie/prawdopodobnie po owym spotkaniu.
Tutaj zawartość trzeciej szpaltyNajlepsze Blogi