Blog > Komentarze do wpisu
Bioniczny weterynarz - The bionic vet



[zródło: BBC]

 

Przypadkiem Ruda natrafiła na, emitowany przez BBC Knowledge, serial, choć może lepiej powiedzieć program, o pewnej klinice weterynaryjnej w hrabstwie Surrey w Wielkiej Brytanii [we wsi Eashing zdaje się] i przedsięwzięła pewną decyzję.

Bez względu na wyniki matur zapisuje się na kurs angielskiego, co zresztą trzeba było zrobić wcześniej. To inwestycja, która zawsze będzie opłacalna. Szkoda tylko, że przez tyle lat szczerą niechęcią pałała do wyżej wymienionego języka. 

 

Ale nie o Rudej miało być! Tylko o Noelu Fitzpatricku i jego klinice. Ten Irlandczyk jest niesamowity. Nie boi się podejmować ryzykownych operacji. Stosuje endoprotezy i najnowsze zdobycze medycyny weterynaryjnej. Czy w Polsce ktokolwiek spotkał się z takimi praktykami? U nas proponuje się amputację kończyny i rehabilitacje, a w przypadku, gdy konieczne jest odjęcie np. dwóch kończyn zwykle uśpienie zwierzaka. Z przykrością trzeba też stwierdzić, że ich klinika dla zwierząt jest wyposażona lepiej niż nie jeden polski szpital… dla ludzi.

 

Wszystko się zmienia, świadomość Polaków także, co strasznie Rudą krzepi. Do nas też w końcu dotrą najnowsze technologie, metody leczenia, potrzeba nam tylko światłych, mądrych, dobrze wykształconych i otwartych na nieznane specjalistów. Więc jeśli mamy możliwość to kształćmy się pod okiem najlepszych. Anglojęzyczni spinajcie pośladki i próbujcie załapać się na zagraniczne, wakacyjne praktyki. Choćby u samego Noela Fitzpatrick’a, który stał się osobistym weterynaryjnym guru Rudej.







 [zródło: BBC]

 

 Noel mógłby być nawet mężem Rudej - jest Irlandczykiem i odwala kawał dobrej roboty.  

sobota, 25 czerwca 2011, raggafaya

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
casix
2011/06/25 13:06:13
nie jest tak masakrycznie - w Polsce są super specjaliści i ludzie, którym naprawdę zależy zjeżdżają całą Polskę do nich, wiem, że do specjalisty od koni na ślądku jest zawsze kolejka min. 2 miesiące z pacjentem. Jasne, no i tak jest to zawód niedoceniany i wcale nie jest kolorowo, ale jest lepiej, lepiej. Niestety, dla mnie gorszą kwestią jest milion gabinetów wet na każdym osiedlu, gdzie lekarze niewiele potrafią, niewiele mogą, robią za 2tys a ludzie chodzą, bo jest tanio.
-
Gość: scscsc, *.ssp.dialog.net.pl
2011/06/25 13:12:47
Od koni najlepszy na Śląsku jest R...sz ?
-
raggafaya
2011/06/25 13:30:57
@casix,
jasne, że nie jest aż tak tragicznie, ale nie jest też różowo. Nie jesteśmy weterynaryjną pustynią, ale do zachodu daleko nam jeszcze, sama przyznasz.
Tu nawet nie chodzi o brak dostępu do nowych technologii, metod, a ludzi, którym się nie chce szukać lepszych rozwiązań, którzy kończą studia i myślą, że to wystarczy.
Weterynarz, jest lekarzem gorszej kategorii wydaje mi się w PL. Śmieszy mnie też lament społeczeństwa, że lekarze - tu bez względu jakiej specjalności - tyle zarabiają. Informatyków nikt się nie czepia - a przeciętny, zaraz po studiach, zarabia więcej niż młody lekarz pracujący na etacie, nie mówiąc już o stażystach, którzy za psie pieniądze pracują po 8godzin dziennie. To tak w kwestii zarobków, polskiej mentalności i medycyny.


Niestety, nie wiem, jakiego macie weterynarza na myśli. Wiem, że mamy świetnego okulistę w PL.
-
casix
2011/06/25 14:58:50
Tak, tak, masz we wszystkim rację, tylko wiesz, ja już mam takie lekkie skrzywienie po roku studiowania i słuchania na każdym kroku narzekania ludzi "jestesmy niedoceniani", "taa, że niby lekarze ludzdzcy są lepsi od nas? nieprawda!", "lekarze ludzdzcy są do bani, my super", wstawianie śmiesznych filmików na fejsa typu rozmowa lek med i lek wet ale z komentarzami typu "no właśnie :/" "tak to jest :/" i... po prostu kurwicy siędostaje po jakimś czasie, że ludzie którzy sami świadomie wybrali ten kierunek na każdym kroku muszą zaznaczać, że są lepsi/nie gorsi od lek.med. Tak powtarzając sprawiają wrażenie jakby sami w to nie wierzyli, a szczerze, poza nimi nie słyszałam do tej pory żadnego lek med, który by powiedział coś, przez co czułabym się niedoceniona jako przyszły wet. Ludzie często sami krzywdzą siebie i to jak są postrzegani. A weterynarze zamiast się dalej kształcić, specjalizować i być zajebiści i pokazać ludziom, że warto szukać dobrych wetów dla swoich zwierząt wolą usiąść na dupie, otworzyć gabinet, w którym mogą podać szczepionkę i odrobaczyć i narzekają, że jest do niczego. Nigdy nie zrozumiem niektórych ludzi..
-
casix
2011/06/25 15:00:31
ojej tam przy okazji tego filmiku podawalam cytaty, ale moze widzialas, jesli ktoś nie komentuje go przed obejrzeniem minami ":/ :/" to jest bardzo śmieszny jak dla mnie :-D
-
raggafaya
2011/06/25 15:24:01
@casix,
ja tak naprawdę nie mam żadnego prawa wypowiadać się o realiach med. wet. w PL, bo nie znam tego środowiska od środka. Mogę mówić tylko o tym, co widzę jako klient. A widzę siedzenie na dupie w większości przypadków. Dlatego tak zachwycił mnie Noel i jego klinika.
Jeszcze ponad rok temu miałam bardzo idealistyczne podejście do tych studiów/zawodu. Wiesz, będę leczyć zwierzątka, będzie fajne, będę zajebista i w ogóle miodzio. Ludzie będą mnie poważać i takie tam. Sranie w banie, na wszystko trzeba sobie zapracować. Nie jest tak kolorowo przecież.

Niestety nie wiem, o jakich filmikach mówisz. Możesz czymś zarzucić?
-
casix
2011/06/25 18:34:41
o np. to www.xtranormal.com/watch/6868901/veterinarian-vs-md - mnie np. cholernie śmieszy ton głodu "but you're not a real doctor...l i k e m e" :D ale w ciągu 3 dni 20 ludzi z wety wrzucało takie filmy z komentarzami no...nieprzychylnymi, typu "ojej jak nam źle". To dobrze, że zdajesz sobie sprawę, że nie jest idealnie, bo jesteś świadoma, bo wiesz, że to nie tylko studia i potem już jest awesome bo jest lek.wet przed nazwiskiem. Niestety wielu ludzi chyba szło z taką myślą, i potem łazą tacy i narzekają że weta jest niedoceniana, a nie ruszą tyłka by cokolwiek zmienic. Ja tak naprawdę też mało realiów znam, toż to dopiero pierwszy rok za mną :) ale zderzenie z tym światem jest spore, z głupotą ludzką i z zakłamaniem, z klapkami na oczach "bo studiuję MEDYCYNĘ weterynaryjną, więc kimkolwiek nie będę po studiach i jakkolwiek nie będę zdawał egz (ichuj że mają już po dwa warunki) będę zajebisty, bo będę lek.wet.". Czasem naprawdę nie wiem, skąd Ci ludzie się wzięli :/
-
raggafaya
2011/06/25 20:03:18
sporo jest jeszcze takich, którzy żyją myślą o powołaniu - a co to jest powołanie? Naczytałam się dzisiaj biologa o powołaniu na studia medyczne i takich głupot dawno nie miałam przed oczami, a na każdą wzmiankę o realiach, która pochodziła od specjalizującego się lekarza, reagowali agresją "co ty możesz wiedzieć o powołaniu?!".
"Miłość do zwierzątek"* swoją drogą, a twardy zadek swoją. Bawi mnie takie idealistyczne podejście do zawodu. Będę sobie leczył kotki, pieski i będzie miło. A ilu jest takich, którzy mają pojęcie o tym, że najpierw trzeba będzie się ufajdać formaliną, grzebać w bebechach?I tu następuje ten moment, w którym sama zaczynam się zastanawiać, dlaczego tak bardzo chcę.
Zadufanych w sobie bałwanów pełno jest na kierunkach medycznych, bo niby takie elitarne. Nawet biologica, ta sama, która nie była wstanie prowadzić lekcji i przygotować nas do matury, przekonywała, że ludzie tam nie ściągają, bo to elita. Elita czego?
Podobno są i tacy, którzy krowy/konia/kozy/świni nigdy nie widzieli na oczy.
Nie mówię już nawet o tych, którzy na wetę trafili przez przypadek, bo nie dostali się do medyka.




*miłość czy też szacunek dla zwierząt jest bardzo ważny, ale śmieszy mnie argumentowanie swojej decyzji o pójściu na te studia tylko i wyłącznie miłością do futrzaków.
-
raggafaya
2011/06/25 20:06:24
Właśnie oglądam filmik... wiesz, że mnie też rozwala to: but you're not realy doctor :D
-
casix
2011/06/26 17:47:32
a tak w ogóle - wszyscy mają zawsze takie ładne szablony, a jak chcę podobne to znajduje same chujowe :P czyt. bardzo mi się podoba Twój nowy ;)
-
raggafaya
2011/06/26 18:17:47
Oj dziękuję.
Na pewno można znaleźć coś ciekawego na blogspota ;))
Tutaj zawartość trzeciej szpaltyNajlepsze Blogi