Blog > Komentarze do wpisu
O tym, że Ruda szuka pracy i szczęścia.

Uporawszy się jako tako z demonami przeszłości Ruda postanowiła poszukać pracy. „Demony przeszłości” strasznie to tandetnie brzmi, cóż zrobić, kiedy ostatnio [od kwietnia, a może już od marca] jej życie przypomina tandetną, kiepską sztukę teatralną. Jeśli już porównujemy życie Rudej do teatru, to ją samą należało by przedstawić jako aktorkę grającą zagubioną kobietę z wyzywającym, za mocnym makijażem mającym maskować jej wielkie życiowe zdezorientowanie. Kiedy Ruda patrzy na tamte wydarzenia inne skojarzenia nie przychodzą jej do głowy,  a mimo to niczego nie żałuje, może tylko tego, że bardziej się nie starała. Ruda ma na myśli ogół swego żywota, nie tylko ten drobny wycinek będący przygodą, która wywoływała szybsze bicie serca. Ale o szukaniu pracy miało być i o szukaniu szczęścia, a nie o tym, co było. Trzeba się nauczyć żyć… nie patrząc w przeszłość.

 

 

Przeszłość nie jest krainą, którą tak łatwo opuścić

Éric-Emmanuel Schmitt

 

 

Ale trzeba się starać. I Ruda próbuje, robiąc dwa kroki w przód i jeden w tył. W tempie ślimaczym zostawia za sobą tamte dni.

 

 

Szukanie pracy nie mając kompletnie żadnego zawodowego doświadczenia, Ruda nie zalicza do takiego zbierania truskawek, które uskuteczniała jeżdżąc w Świętokrzyskie, jest cholernie nieciekawe. Co tu wpisać w CV? Zresztą Ruda sama nie wie, czy chce pracować po 8 i więcej godzin dziennie, skoro w perspektywie kolejnych lat ma zawalone praktykami wakacje, może trzeba poodpoczywać na zapas?

W poniedziałek rozpoczyna swoją przygodę z pośredniakami, internetowe poszukiwania na nic się zdały. Oby znalazło się cokolwiek, co da jej jakiekolwiek pieniądze i wyciągnie na dłużej z domu. Siedzenie w domu generuje bowiem myślenie, wspominanie. Na co to komu?

 

 

 

O szczęściu będzie pewnie innym razem. Dziś Ruda może powiedzieć, że boi się dorosnąć. Chciałaby dać komuś szczęście, ale dochodzi do wniosku, że jest zbyt niedojrzała, żeby wplątywać się w jakiekolwiek historie "miłosne". Są sytuacje, w których wciąż zachowuje się jak dziecko. Musi zacząć mniej od siebie wymagać. I musi dorosnąć... 

 



sobota, 18 czerwca 2011, raggafaya

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/06/18 21:12:41
Ruda, masz dopiero 18 lat, nie popełniaj tego błędu co ja i nie wychodz za mąż w tym wieku, nie szukaj na siłę...daj sobie czas, poznaj siebie, wymagaj od innych, szanuj siebie a będziesz szanowana...
-
raggafaya
2011/06/18 21:16:47
a kto tu o ślubie mówi w ogóle?


ślubu nie zamierzam brać w tym stuleciu ;)))
-
Gość: Królowa Wszechrzeczy, *.toya.net.pl
2011/06/19 20:05:06
Nie wiem, czy ci w ten sposób pomogę, ale mam wrażenie, że zrozumiesz, co mam na myśli ;) W pewnym momencie przeszłość naprawdę staje się przeszłością. Trochę to trwa, nie przeczę, ale, hmmm, dzieje się ;)
-
raggafaya
2011/06/21 11:25:46
@Królowa Wszechrzeczy,
w to też głęboko wierzę i czekam na ten dzień ;-) oby przyszedł jak najszybciej.
-
2011/06/21 15:07:46
ha! to teraz tutaj napiszę. podejrzewam Ruda, że jesteś na początku drogi, którą ja przeszłam przez ostatnich parę lat. też wyrzucałam samą siebie do kosza, albo raczej wyrzucałam innych do kosza po jakimś czasie, bo szukałam lepiej i więcej, albo nie wybaczałam i pozwalałam sobie na pielęgnowanie poczucia krzywdy. i jak na tym wyszłam? z uczuciem, że coś mnie ominęło, że przegapiłam ważny moment, gdy wszystko mogło się ułożyć. bo byłam młoda, głupia i rozpieszczona przez samą siebie. a teraz jestem tylko talerzykiem, który sie sprząta po imprezie.
mam nadzieję, że w Twoim przypadku jednak będzie inaczej, bo takich idiotek jak ja to nie ma aż tyle na świecie ;)
-
raggafaya
2011/06/21 15:12:45
@super-vixen,
oj obawiam się, że jestem idiotką albo mam za duże ego. a jak wymagać to nie tylko od siebie, ale też od innych. A że ludzie nie lubią z natury starać się bardziej, stawiać sobie wymagań, ani podnosić poprzeczki coraz wyżej...
Może to błąd, że "nie chcę się godzić na byle co" i jakieś złudne przeświadczenie, że zasługuję na więcej, ale okaże się następnym razem - z kim innym mam nadzieję, czy warto odpuszczać.
I nie nie jestem potworem, który tylko wymaga, żąda, nie. Bo potrafię wiele puścić w niepamięć, obniżyć poprzeczkę. Tylko czasem okazuje się, ze poprzeczka leży na ziemi, a ktoś nie potrafi nad nią przejść. Jeśli wiesz, co mam na myśli.
-
2011/06/21 16:53:59
tak, tak. rozumiem bardzo dobrze. trzeba znać swoją wartość i nie godzić się na coś, co nas unieszczęśliwia.
Tutaj zawartość trzeciej szpaltyNajlepsze Blogi