Blog > Komentarze do wpisu
Upoważnienie do szczęścia

W którym urzędzie Ruda znajdzie odpowiedni formularz, umożliwiający jej ubieganie się o drobinę szczęścia? 3 gramy nieokreślonego na kwartał to chyba nie tak dużo? Gdyby żądała trzech kilogramów, wtedy można by zarzucić jej zachłanność, a ona tylko chciałaby znowu pounosić się dziesięć centymetrów nad ziemią. Czy to dużo?

 

Okazuje się, że tak. To może chociaż pięć,  a jak nie pięć to może choć trzy centymetry? Też nie, motyla noga! Czy można być permanentnie szczęśliwym? Ruda nie chce rozpoczynać dyskusji na temat znaczenia słowa szczęście. Zdaje się, że kiedyś powiedziała, że dla niej w tej chwili oznacza niezależność. I tak jest w dalszym ciągu, podobnie zresztą jest z mocnym skoncentrowaniem się na realizacji swoich marzeń, osiągnięciu pewnych celów. SUKCES na arenie zawodowej to jest szczęście. A może to tylko zasłona?

 

Zawsze trafiała na nieodpowiednich dla niej mężczyzn, pod palce cisnęły jej się określenia typu: troglodyta, idiota, imbecyl, drań, łotr. Niech będzie, trafiała na idiotów, którzy nie mieli pomysłu na życie, a kiedy już go mieli to zawsze brakowało im odwagi by urzeczywistnić marzenia. Zawsze dostawała od nich po dupsku i za każdym razem była silniejsza, więc może miało to jednak JAKIŚ sens. Pyta więc siebie czy warto się przed nimi odsłaniać, zwierzać, wypłakiwać? Może trzeba być twardą, zimną, niedostępną, wyrachowaną suką – takiego stanu umysłu Ruda nigdy nie osiągnie. Zawsze była gdzieś po środku. I ani pozorny chłód ani ciepełko, jakie od niej bije, nie uchroniło jej przed, nazwijmy to roboczo, porażką. Choć nie ukrywajmy to ostatnie doceniali - ciepełko nie porażkę.

 

Czasem wydaje się jej, a teraz właśnie jest czas tego „czasem”, że to ona jest wszystkiemu winna. Bo to ona za dużo wymaga od siebie i innych, ma wysokie mniemanie o sobie, nie potrafi kochać. Czuć potrafi, można by rzec, że nawet za dużo w niej empatii. Potknięcia innych szybko potrafi wytłumaczyć, wysuwa logiczne argumenty w ich obronie, siebie zawsze potępia. Nigdy nie jest z siebie w stu procentach zadowolona. Zawsze mogła zrobić coś lepiej, nawet jeśli dała z siebie wszystko. Za wszelką cenę stara się przekonać otoczenie, że potrafi czegoś dokonać. O tym, że jest zajebista i potrafi wiele poświęcić dla innych, wiedzą wszyscy. Może potrzebuje udowodnić sobie, że jest najlepsza? Niewątpliwie jest dysfunkcyjna. Czeka z niecierpliwością aż A. zrobi specjalizację z psychiatrii – tu apel do A.: nie waż się wybierać innej! Będzie jej pierwszym i zarazem najbardziej popier.olonym pacjentem. Jak widać Ruda potrzebuje urlopu od samej siebie. Za dużo tych osobowości w jednym ciele. Melancholik i choleryk w jednym, zaiste wybuchowa mieszanka. Z drugiej strony takie połączenie wróży wielką karierę zawodową. Podobno geniusze skazani są na samotność. Musi być więc w Rudej coś genialnego, z pewnością… . Skoro przyznała się przed samą sobą, że jest dysfunkcyjna i nie potrafi zbudować niczego stałego, to chyba osiągnęła już pewien psychologiczny sukces.



Gdybyście jednak posiadali informację, gdzie zdobyć może 3 gramy nieokreślonego - i nie chodzi tu o żadną nielegalną substancję - dajcie znać, rudzielecchętnie zanabyje maluki zapasik.

wtorek, 05 lipca 2011, raggafaya

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: A, *.jotanet.pl
2011/07/05 21:35:35
Psychiatra mówi: pierdolisz!
-
Gość: Aletheia, *.ssp.dialog.net.pl
2011/07/05 21:42:07
Wiesz Rudzielcu drogi, mam niemalże identyczne odczucia. Nigdy nie miałam szczęścia do facetów, partnerów, przyjaciół. Czasami zastanawiam się, że może to ze mną jest coś nie tak- wyżej sram, niż dupę mam, że tak się nieładnie wyrażę. Z drugiej jednak strony co, mam lecieć za pierwszym lepszym z brzegu, "bo z niego taki miły chłopiec"? Tym bardziej, że ja nie z tych, które mogą być z facetem tylko dlatego, że go lubią. Wtedy nawet do bycia miłą nie umiem się zmusić. Podobnie jak ty, jestem połączeniem choleryka z melancholikiem, wszystkie emocje odczuwam bardzo, bardzo silnie. Z jednej strony chłodno analizuję (czego przykład masz choćby w moich wywodach na temat progów), z drugiej siedzę cała w panice, że się nie dostanę. Choć nie ma takiej możliwości. Ale panikuję.
Kupiłam kota (tak, wiem, szybko), zasadzę masę kwiatków w doniczki balkonowe i będę w wieku lat 19 przygotowywała się do roli starej panny. Grunt to mieć pomysł na siebie.
-
casix
2011/07/05 23:27:49
spoko loko ja od kilku lat wiem, że pomimo faktu, iż na brak partnerów/chłopaków nie narzekam to i tak zostanę starą panną ;)
-
raggafaya
2011/07/06 09:38:36
@A,
dziękuję za racjonalny głos w dyskusji.

@Aletheia,
Jakiego kota w końcu kupiłaś? Bierzesz go do Lublina? To mieszkanie dla 6 osób brzmi ciekawie, wiesz? Chłodna analiza i panika, skąd ja to znam, oj skąd ja to znam.
W tym problem, że ja nie latałam nigdy za żadnym, jakieś takie "wybrakowane" modele same się do mnie przyklejały ^_____^.

@casix,
ja siebie w roli żony nie widziałam i nie widzę. Prędzej sobie krowę kupię albo kozę niż wyjdę za mąż. O.
A stara panna brzmi brzydko...
-
Gość: Aletheia, *.ssp.dialog.net.pl
2011/07/06 10:47:59
Kupiłam kotkę norweską leśną właśnie specjalnie na okazję przyjazdu do Lublina, ześwirowałabym sama. Jak się nie dostanę (chociaż wiem wiem wiem wiem, że się dostanę na te niestacjo!), to chyba sobie w łeb strzelę.
To mieszkanie to de facto dom 2 piętra+parter. Moi dziadkowie się przeprowadzili i szukają teraz kogoś, kto chciałby wynająć go. Tylko tak, jak mówię- tam nie ma nic z mebli prócz kuchni. Ale jak nie ma z tym problemu, to zapraszam :)
A my nie będziemy starymi pannami, a WYZWOLONYMI KOBIETAMI NIEZALEŻNYMI. Tako mówię ja, Aletheia ;D
-
raggafaya
2011/07/06 11:04:06
ja psa ze sobą nie wezmę... skończy się pewnie na kupnie szczura :)).
Meble. Nie sądzę, żeby to był wielki kłopot... tylko skąd wziąć resztę lokatorów...


Dostaniemy się, zobaczysz!:D
-
2011/07/08 09:24:27
'Zawsze trafiała na nieodpowiednich dla niej mężczyzn, pod palce cisnęły jej się określenia typu: troglodyta, idiota, imbecyl, drań, łotr.'

A inni faceci poza tymi wyżej wgl istnieją? Bo póki co, to nie spotkałam :)
-
raggafaya
2011/07/08 11:27:33
dobre pytanie Vuze, dobre pytanie.
Jeden z tych troglodytów, idiotów, imbecylów postanowił aplikować na budownictwo jak kilku jego kolegów... czyżby brak WŁASNEGO pomysłu na życie? To takie smutne.
Tutaj zawartość trzeciej szpaltyNajlepsze Blogi