Blog > Komentarze do wpisu
Możemy marzyć na jawie.

Ruda jest styrana jak koń po westernie. Praca w mięsnym to nie tylko stanie za ladą, to kawał fizycznego wysiłku. Niech chociażby naciągnięte ramie Rudej o tym świadczy, które napieprza jak miło.

 

Ale skoro ma jeszcze siły marzyć i śnić na jawie, to znaczy, że wcale nie jest tak źle. Wraca jej optymizm, wiara w siebie też powolutku coraz śmielej wychyla się za grubego pancerza, mającego imitować obojętność. Pozbyła się już nadmiaru nieśmiałości. Wiecie, jakkolwiek Ruda nie narzeka, nie marudzi, to cholernie podoba jej się jej własne życie. Mimo niedoskonałości, pewnego rodzaju braków. Nie sra forsą i jest szczęśliwa, choć nie ukrywa, że pieniądze dużo by ułatwiły. Wszystko w swoim czasie. Jest dobrze. Nie pięknie, ale dobrze, to znacznie więcej niż w okresie od marca do czerwca.

Powinna znaleźć jakąś dorywczą pracę w Lublinie. Zmęczenie po dniówce skutecznie eliminuje wszelkie próby zbyt dalekiego wybiegania w przyszłość, huśtawki nastrojów od euforii po totalny marazm. Szkoła językowa też by się przydała, kulawy angielski, a nawet bardzo kulawy, trzeba poprawić.

 

Tyle planów. Znowu wybieganie w przyszłość, ale konstruktywne. Na takie galopowanie w nieznane Ruda może sobie pozwolić. Niczego więcej myślą nie kala. Albo przyjdzie samo albo zjebie się do szczętu, tu nic nie można zrobić. Jeden kłopot z rudawej głowy mniej.

 

 

piątek, 05 sierpnia 2011, raggafaya

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/08/05 15:33:41
Widzę, że powoli, powoli bardzo powoli dajesz sobie radę sama ze sobą, akceptujesz pewne wydarzenia...przytulam ciepło:)
-
raggafaya
2011/08/05 19:50:25
Niedawno ONy zapraszał mnie do siebie na imprezę,ale co było, a nie jest... ;-)

żyje studiami i pracą, albo lepiej powiedzieć pracą, studiami i przyszłą pracą. nic więcej do szczęścia nie potrzebuję :-). No może wymiany garderoby na mniejszą w końcu, ale to nastąpi już wkrótce. Wraz ze zmianą miejsca zamieszkania stuninguję Rudą.
-
Gość: Aletheia, *.ssp.dialog.net.pl
2011/08/06 07:54:18
Ruda, piszę się z tobą na ten angielski, też by się przydało go trochę podciągnąć ;)
Wróciłam z wywczasów, jutro jadę do Lu. Ahoj przygodo! :)
-
casix
2011/08/06 11:21:39
plany są cudowne, sama zawsze mam mnóóstwo, a teraz po powrocie mam ich od chuja pana :D tylko żeby je wszystkie zrealizować!
-
raggafaya
2011/08/06 17:15:58
@Aletheia,
właśnie grzebię za szkołami językowymi, ale Wy tam Deutscha ani Britamu nie macie, buuu.

@casix,
o to to, żeby tylko motywacji nie zabrakło.
Twoja propozycja nadal aktualna? Decyzja z akademika będzie dopiero 10.09, wprawdzie mam kupę drogi do domu, więc prawie na pewno mam miejsce zaklepane, ale nigdy nie wiadomo, a Wy tam nawet mostu nie macie. Tak to bym się skitrała w kartonie xD Dobrze, dzisiaj się mnie głupie żarty trzymają.
-
casix
2011/08/06 18:11:15
aktualna, aktualna, ale musisz się liczyc z tym, ze jesli sie zdecydujesz na koczowanie u mnie to z mojej strony bedzie narzekanie na lublin,studia i wszystko co sie rusza, o ile mi depresja popowrotowa nie minie.
-
raggafaya
2011/08/06 18:51:55
na marudzenie najlepsze są ciastka i cytrynówka, więc jakoś to przeżyjemy, poza tym drugiej marudy jak Ruda nie znajdziesz :D

so... high five :
-
Gość: Rigby, *.adsl.inetia.pl
2011/08/06 20:06:58
Plany na daleką przyszłość są tym lepsze, im bardziej szalone. Można marzyć o jednorożcach i księciu na białym koniu, byle tylko mieć świadomość, że raczej się one nie spełnią. Jeśli planować coś realnie, to tylko na najbliższe dni. Taka moja filozofia. :D
Pozdrawiam i zapraszam do siebie!
-
2011/08/06 22:58:52
dobra rada: najpierw zaklimatyzuj się w Lublinie, a dopiero później szukaj pracy :)
-
raggafaya
2011/08/07 07:03:26
@vuze,
ależ taki jest plan. ja tylko głośno myślę o tym, co muszę ;-).
Tutaj zawartość trzeciej szpaltyNajlepsze Blogi