Blog > Komentarze do wpisu
senne rojenia

A kiedy Ruda już będzie duża, poważna i spokojna, kiedy już będzie lekarzem weterynarii wtedy będzie mieć mieć czas na realizowanie swoich małych marzeń. Będzie chodzić na spacery w słoneczne dni zamiast gnić wśród książek od świtu do nocy. Będzie się wysypiać, nie będzie budzić się w nocy. Bo choć przesypia tyle godzin to stale chodzi niewyspana, zmęczona.

Będzie mieć kuchnię swoich marzeń, utrzymaną w iście minimalistycznym klimacie. Będzie czarno-soczyściezielona, w nowoczesnym designie. Na ścianie zawiśnie czarno-biały portret Rica z Casablanki, albo jakiś piękny urbanistyczny landschaft. W jej domu pełno będzie czarno-białych zdjęć, a w powietrzu unosić się będzie zapach ziół z dominującą nutą oregano, bazylii i tymianku. A drzwi do mieszkania będą błękitne, o czym tu chyba już wspominano. 

Ale zanim się to ziści Ruda musi nauczyć się panować nad podnieceniem, gdy zobaczy krowę – Aletheia dobrze wie, że wystarczy zwykła rycina przedstawiająca jakiegokolwiek z przedstawicieli bydła, żeby Ruda niezdrowo się pobudziła i jęła mamrotać pod nosem: krowa, krowa, krowa. Ala patrz jaka krowa! Swoją drogą gdyby kiedyś jakiś rysownik, zajmujący się rysunkiem kreskówkowym lub karykaturą, sportretował Rudą w takim momencie – niezdrowego pobudzenia – z pewnością źrenice zaznaczyłby w postaci krów właśnie lub serduszek. Uwierzcie, nie ważne czy krowa jest materialna, wyimaginowana, uwieczniona na fotografii, rysunku, rycinie etc. zawsze działa tak samo. Albowiem krowa to krowa ze swoimi  pięknymi guzami biodrowymi.

 

W związku z tym, że piątek okrzyknięty został przez Rudą dniem wolnym od nauki, siedzi sobie i bazgrze kilka słów w świat, zagryzając chandrę czekoladę o nadzieniu tiramisu. I co z tego, że w boczki idzie? Nie robi to w tej chwili na Rudej żadnego znaczenia. Mamtowdupizm, mitowisizm i marazm ją ogarnął, innymi słowy w dół wpadła wielki. I nie zanosi się na to, żeby wkrótce się z niego wygrzebała.



[never ending story czyli histologia...]

piątek, 02 grudnia 2011, raggafaya

Polecane wpisy

  • weterynaryjne przygody - pamiętacie o nas?

    Przypominam o tym, że przenieśliśmy się o tu: WETERYNARYJNE PRZYGODY : Zrobiło się ciut cieplej i już w tej chwili można zaobserwować wzmożoną aktywność kleszcz

  • Zarabianie w Internecie? Da się?

    Długo zastanawiałam się czy warto w ogóle zaczynać jakąkolwiek przygodę z zarabianiem w Internecie, bo przecież bloga prowadzę nie dla pieniędzy (w przeciwnym r

  • czarne chmury

    jeśli wydaje Wam się, że nic gorszego nie może się Wam przydarzyć, to powiem Wam z własnego doświadczenia, że czasem jak się wali to wszystko. Wróciłam do domu

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
erjota
2011/12/02 18:49:04
Uwielbiam czekoladę o smaku tiramisu :))
-
casix
2011/12/02 20:11:46
na histo pomyślisz o szczurze pępowinowym i od razu poczujesz flow :D
-
Gość: Wrrr, *.jotanet.pl
2011/12/02 20:24:25
NIE LUBIĘ CASABLANKI!
-
raggafaya
2011/12/02 20:55:18
@casix,
i wybuchnę śmiechem w twarz profesorce <3

@wrrr,
a ja uwielbiam!

@erjota,
czekolada w każdej postaci jest dobra.
-
erjota
2011/12/03 02:16:30
ale za gorzką nie przepadam :]
-
2011/12/03 13:39:46
spróbuj nową milkę raspberry cream, cudowny zapach dzieciństwa i mamby :D pychota!
a wyluzować się trzeba, bo od ciągłego rycia może się w główce poprzewracać :P
-
Gość: kuc, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/03 14:06:58
Milka to chyba dobry wybór w tym, przypadku. Dobra czekolada, a reklamuje ją... krowa. Chyba powinienem być zazdrosny, nie? :P
-
raggafaya
2011/12/03 15:42:05
@erjota,
gorzka jest fuuj!

@vuze,
ostatnio ją wciągnęłam! Przepyszna! I tak najbardziej lubię Rittersporty...

@kuc,
gdyby krówka Milka była niebieska, mógłbyś być zazdrosny, ale nie jest, a Ciebie już przefarbowaliśmy.
-
retemirabile
2011/12/05 00:56:29
Mamtowdupizm jest czasami, bardzo pożyteczny.
Na pewno jednym z jego pozytywnych objawów jest odpoczęcie od stresu ;)
Tutaj zawartość trzeciej szpaltyNajlepsze Blogi