Blog > Komentarze do wpisu
a co jeśli...

... Ruda kompletnie nie nadaje się na lekarza weterynarii? 

 

Diagnoza: za miękkie serce (oczy jej się pocą przy eutanazjach, chciałaby przygarnąć wszystkie boroki, które ludzie podrzucają na leczenie, mogłaby mieć nawet kota trójłapkowca.) 

 

Naprawdę weterynaria to kawał ciężkiego chleba. 

poniedziałek, 23 lipca 2012, raggafaya

Polecane wpisy

  • weterynaryjne przygody - pamiętacie o nas?

    Przypominam o tym, że przenieśliśmy się o tu: WETERYNARYJNE PRZYGODY : Zrobiło się ciut cieplej i już w tej chwili można zaobserwować wzmożoną aktywność kleszcz

  • Zarabianie w Internecie? Da się?

    Długo zastanawiałam się czy warto w ogóle zaczynać jakąkolwiek przygodę z zarabianiem w Internecie, bo przecież bloga prowadzę nie dla pieniędzy (w przeciwnym r

  • czarne chmury

    jeśli wydaje Wam się, że nic gorszego nie może się Wam przydarzyć, to powiem Wam z własnego doświadczenia, że czasem jak się wali to wszystko. Wróciłam do domu

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/07/23 19:24:25
Zgadzam się z tym co napisałaś. A Vetem musisz być, bo któż inny miałby nim być jak nie osoba tak kochająca zwierzęta?
-
Gość: Przychylna, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/07/23 22:02:20
Ja mam gorsze myśli. Bo czasem zastanawiam się czy nadaje się na weta pod względem inteligencji. Czy ja to wszystko udźwignę? Tę całą wiedzę medyczną. Czy będę dobrym lekarzem? Wiem, że to dopiero początek (2-gi rok będzie), ale co jeśli zupełnie się nie nadaje? Zbyt często mnie to nawiedza, by nie miało znaczenia. Ale nadzieja ciągle jest, możne po prostu I underestimate my power.
Co do Ciebie to jestem pewna, ze eis nadajesz. To, ze cierpisz razem z nimi tylko to potwierdza. Kiedy już będziesz panią weterynarz nie będziesz zadawała im niepotrzebnego cierpienia, a z czasem nabierzesz trochę dystansu, ale wciąż będziesz kochać każdego pacjenta jak swojego. ;)
-
2012/07/24 22:49:05
Nie łam się Kobito. Wiadomo, że takie myśli nachodzą ZAWSZE, bez względu co by się nie studiowało. Gorsze dni trzeba po prostu przeczekać :)
Poza tym Ty jesteś taką pasjonatką zwierzęcą (jeśli mogę to tak ująć), kochać zwierzęta można, ale Ty masz do nich podejście, wystarczy spojrzeć jak pięknie zabandażowałaś psince łapkę. :)
Ale z tym się zgodzę, że weterynaria to kawał ciężkiego chleba. Choć nigdy tego nie studiowałam, to kiedyś jak znajoma mi opowiadała, czego ona się uczy, to samo słuchanie mnie przerosło.
-
Gość: Nika, *.xdsl.centertel.pl
2012/07/25 09:48:01
Ruda, dasz radę! Kto się nadaje jak nie Ty? Kiedy wet usypiał mojego chomika powiedział mi, że tyle lat ile pracuje, nadal dla niego to tak samo ciężkie, ale nauczył się radzić sobie z tym. Właśnie takie osoby są najlepsze, którym zależy.
-
2012/07/27 23:01:20
Dziękuję Kochana za radę :*
-
raggafaya
2012/07/29 12:29:45
@Animko,
Słoneczko nic nie zrobiłam, gdyby wcześniej przeczytała Twoja notkę to wydrukowałabym wyniki badań Twojej psicy, zaniosła do gabinetu i poprosiła doktora o pomoc. Mam tylko nadzieję, że wszystko się uspokoi z Młodą.

@Przychylna,
nie Ty jedna martwisz się czy udźwigniesz ogrom wiedzy. Obawiam się, że mam więcej szczęścia niż rozumu, jak mawiają. Tyle wiedzy ile mi uciekło... To przerażające!

@Nika,
Dziękuję!

@Vuze,
im dalej w las, tym więcej drzew, stąd moje załamanie. Na drugim roku wyrasta nagle fizjologia, mikrobiologia.... Autentycznie boję się czy to wszystko ogarnę. Do głaskania kotków i piesków i reszty ferajny nie trzeba mieć chyba zbytnich umiejętności... .
Tutaj zawartość trzeciej szpaltyNajlepsze Blogi