Blog > Komentarze do wpisu
panleukopenia

Rudy, fantastyczny kot, z którym Ruda (cóż za zbieżność!) silnie się związała odszedł za Tęczowy Most, długo nienacieszył się swoim nowym domem. 

 

 

 

Sekcja zwłok wykazała, że chorował na panleukopenię, brak objawów i szybki zgon oznacza, że była to faza nadostra kociego tyfusu. 

 

Może gdyby wcześniej udało się go kilkakrotnie zaszczepić przeciwko panleukopenii... . Jednorazowe zaszczepienie jakiegokolwiek zwierzęcia nie daje nam 100% pewności, że jego organizm zacznie zwalczać patogeny! 

 

Tym bardziej Rudej żal, że włożyła ogrom pracy w jego socjalizację. Chłopak pozwalał sobie czyścić uszy, zaglądać do pyska... .  

poniedziałek, 17 września 2012, raggafaya

Polecane wpisy

  • weterynaryjne przygody - pamiętacie o nas?

    Przypominam o tym, że przenieśliśmy się o tu: WETERYNARYJNE PRZYGODY : Zrobiło się ciut cieplej i już w tej chwili można zaobserwować wzmożoną aktywność kleszcz

  • Zarabianie w Internecie? Da się?

    Długo zastanawiałam się czy warto w ogóle zaczynać jakąkolwiek przygodę z zarabianiem w Internecie, bo przecież bloga prowadzę nie dla pieniędzy (w przeciwnym r

  • czarne chmury

    jeśli wydaje Wam się, że nic gorszego nie może się Wam przydarzyć, to powiem Wam z własnego doświadczenia, że czasem jak się wali to wszystko. Wróciłam do domu

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/09/18 12:00:36
Jak widać nawet dla zwierząt są różne szczepionki. Pamiętam jak miałam kota, to był szczepiony tylko na nosówkę, wściekliznę i odrobaczany.
-
raggafaya
2012/09/18 13:13:28
Vuze,
panleukopenia to właściwie kocia nosówka.
Zwykle jedna szczepionka uodparnia na panleukopenię, calciwirozę (koci katar), herpeswirozę. Można sobie później doszczepiać na inne choroby, ale to jest taka podstawa podstaw. Stąd jeśli był szczepiony na nosówkę to pewnie na pozostałe dwie choroby też.
Niektórzy w ogóle zwierząt nie szczepią, co jest dla mnie kuriozum niesamowitym. Ja raz w roku szczepię psa szczepionką kombo i nigdy nie chorował na żadną wirusówkę, a jeśli chorował to organizm sam zwalczył chorobę. Raz w roku wydaję na psa ok. 60zł u weterynarza + odrobaczenie co kwartał i nie martwię się tym, że zejdzie mi z powodu na przykład nosówki.
Wydaje mi się, że koszt szczepienia nie jest wysoki, a jednak wielu woli nie szczepić, bo taniej, a potem jak przychodzi do leczenia psa na wirusówkę to zaczyna się płacz, bo drogo, bo niewiadomo czy z tego wyjdzie. Ot choćby dzisiaj młody ON chorujący na nosówkę, bo w "hodowli" go nie zaszczepiono ani nie odrobaczono. Mało tego, początkowo właściciele trafili do lekarza, który nie rozpoznał nosówki! Paranoja, autentycznie. Nóż mi się w kieszeni otwiera na skąpstwo Polaków.

Szczepionki jak szczepionki, ale wykonuje się też badania specjalistyczne z wykorzystaniem takich metod jak PCR, Elissa ect. Poza zwykłym EKG robi się już także badanie Dopplera i całą masę innych, szczególnie w miastach akademickich, gdzie klinicyści wydziałów weterynaryjnych ściśle współpracują z ludzkimi lekarzami, ludzkimi szpitalami, gdzie mogą wykonywać badania wciąż niedostępne (ze względu na koszta) w weterynarii w Polsce. Powoli wychodzimy z Ciemnogrodu... :))

Może kiedyś skrobnę kilka słów o szczepieniach, ale teraz mam na głowie zamieszczanie ogłoszeń o kolejnym kociaku, który do nas trafił. Do nas... hyhy... tak to jest jak człowiek spędza całe dnie w lecznicy i zaczyna się tam czuć jak u siebie :D

-
raggafaya
2012/09/18 19:19:19
pisząć o EKG, stojącym zaraz przy badaniu dopplerowskim miałam oczywiście na myśli badanie USG - zabieganie z mózgu robi kisiel ;))

Ruda.
Tutaj zawartość trzeciej szpaltyNajlepsze Blogi