niedziela, 23 września 2012
Przedmioty na pierwszym roku UP Lublin!

Całkiem niedawno odwiedziłam bloga pielęgniarskiego [którego chętnie podlinkuję, jeśli tylko sobie przypomnę adres], który podsunął mi pewien pomysł na notkę. Każdy z nowo przyjętych studentów, bez względu na kierunek studiów, zastanawia się pewnie, jak wyglądać będą zajęcia, czego może się spodziewać po danym przedmiocie, czy znajdzie czas na coś innego niż nauka… . Nie martwcie się, jest czas na sen, na naukę, imprezy ;).  Dzisiaj przedstawię Wam spis najważniejszych przedmiotów wykładanych na pierwszym roku na NAJLEPSZYM wydziale NAJLEPSZEJ lubelskiej uczelni, które pozwolę sobie okrasić drobnym lub nieco większym komentarzem.

 

 

po więcej odsyłam tu:

16:52, raggafaya , LUBLIN
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 września 2012
mity o tym, co powinien kupić student weterynarii na I rok studiów

W związku z tym, że Rudą zalała kolejna fala wiadomość na biologu i facebooku, dotycząca tego, co jeszcze student I roku medycyny weterynaryjnej powinien sobie kupić, postanowiła napisać Wam, czego NA PEWNO JESZCZE NIE POTRZEBUJECIE.

 

NIE POTRZEBUJESZ:

STETOSKOPU - Na pierwszym roku, podobnie jak drugim, nie zobaczysz żywego zwierzęcia na ćwiczeniach, co najwyżej na korytarzach uczelni. A jeśli jednak zobaczysz to, uwierz mi na słowo, nie będzie Ci dane osłuchiwanie go. Poza tym... stetoskopy kosztujące w granicach 30-50zł są raczej nic nie warte. Poczekajmy do klinik!

 

KALOSZY - w prosektorium krew nie leje się strumieniami, nie stoi się też w formalinie po kostki, zakryte buty - jakiekolwiek (nie ma obowiązku posiadania obuwia zmiennego) wystarczą, mogą być również sandały, czego Ruda osobiście nie poleca, bo czasem jednak odrobina wody z martwego futrzaka rozbryzguje się na podłodze. Kalosze przydadzą się i owszem później, kiedy to będziemy chadzać do obór/stajni. Nie pytajcie Rudej, kiedy to nastąpi. 

 

BLUZY/KOMPLETU MEDYCZNEGO - także są totalnie nie przydatne na pierwszym roku, na wszystkich zajęciach obowiązuje BIAŁY FARTUCH, ćwiczeń klinicznych nie ma, praktyk nie ma. Pozostaje tylko czekać aż będą nam potrzebne. 

 

W imieniu swoim i braci studenckiej z 2 roku przepraszam wszystkich, którzy dali się wkręcić w bełkotliwe zapewnienia "starszaków" o tym, czego poza fartuchami potrzebujecie :). Przyznać muszę, że za bardzo się wszystkim denerwujecie, stresujecie. Macie jeszcze wakacje, więc odpocznijcie, zamiast myśleć o studiach. To mogą być Wasze ostatnie wakacje, które spędzicie bez weterynarii nad głową, wykorzystajcie to! :))

środa, 18 lipca 2012
Wszystko, czego potrzebujesz na pierwszy semestr...

... weterynarii w Lublinie.

W związku z tym, że skrzynkę pocztową zalewają Rudej powiadomienia o kolejnej nowej prywatnej wiadomości z forum.biolog.pl, Ruda postanowiła odpowiedzieć na zadawane jej pytania tutaj. Dlaczego? Wszystkie pytania się powtarzają i dotyczą oczywiście kwestii związanych ze studiowaniem weterynarii w Lublinie.

Zaczniemy od tego, czego potrzeba na pierwszy semestr potem ewentualnie zajmiemy się innymi kwestiami albo i nie :). Pominęłam przedmioty, które prowadzone były bez podręczników lub gdy prowadzący nie sugerował żadnego (wtedy tylko przed referatami i egzaminem siedziało się w czytelni, tak było np. z Ochroną Środowiska)

Jeśli będziecie kupować książki od starszych roczników to róbcie to z głową. Niektórzy usiłują wcisnąć pierwszakom książki z biblioteki (sprawdźcie czy nie ma kodów kreskowych na pierwszych kilku stronach/okładce i pieczątek).

Biologia:

  1. Dobrowolski, Klimaszewski, Szelęgiewicz – Zoologia (wielgachna cegła, warto sobie wypożyczyć)

Biologia komórki:

  1. Alberts – Podstawy biologii komórki
  2. Kilarski – Strukturalne podstawy biologii komórki

 

Chemia:

Po chemię odsyłam tu: http://www.biochfiz.up.lublin.pl/bioch/index.php?id=book + podręczniki z LO. 

Przedmioty, które wykładane są przez dwa semestry:

Anatomia:  

  1. Popesko – Atlas anatomii topograficznej zwierząt domowych/Koenig&Liebich Atlas anatomii zwierząt domowych (mnie Popesko nie przekonywał w ogóle, z ‘Niemcem’ dogaduję się dużo lepiej. Popesko jest dostępny w bibliotece, nie mam bladego pojęcia czy uczelnia zakupiła jakiegoś Koeniga. Warto jakiś atlas sobie pozyskać – nie ważne czy wersję elektroniczną czy papierową.)
  2. Lutnicki – Zarys osteologii zwierząt domowych (Książka, z której zdaje się pierwsze kolokwium. O ile pamiętam to książka liczyła ponad sto stron, a zaliczenie odbyło się w okolicy 25 listopada. )
  3. Marian Chomiak, Stanisław Flieger, Mieczysław Lewandowski - Układ nerwowy obwodowy zwierząt domowych  (warto sobie wypożyczyć)
  4. Kałużniacki J., Milart Z. – Mięśnie i połączenia kości konia (podręcznik wiodący z miologii i artrologii – przyda się też w drugim semestrze; przed sesją zimową czeka was zaliczenie z kończyny piersiowej)
  5. Kałużniacki J., Wilkus E. – Układ naczyniowy krwionośny konia i psa (w życiu nie zajrzałam do tej książki, nie wiem czy warto ją wypożyczyć)
  6. Krysiak – Anatomia zwierząt, tom I (bardzo fajnie się czyta, przydaje się przy splanchnologii, jako uzupełnienie ww.)

Histologia i Embriologia:

  1. Wykłady z embriologii (warto chodzić i pilnie notować, wtedy nie trzeba zaglądać do żadnej książki + jeśli jest się na liście obecności to dostaje się dodatkowy termin egzaminu z embriologii tzw. Termin zerowy. Jeśli zaliczy się „zerówkę” to ma się łatwiej w czerwcu i zdaje się tylko egzamin z histologii, który obiektywnie rzecz ujmując jest najtrudniejszym egzaminem w sesji letniej)
  2. Kuryszko, Zarzycki – Histologia zwierząt (Był moim podstawowym źródłem histologicznym)
  3. Wawrzyniak – Ćwiczenia z histologii/Przewodni do ćwiczeń z histologii (nie pamiętam, jak nazywał się ten skrypt. Mnie się z niego źle uczyło, uważam też, że jest tam dużo za mało informacji.)
  4. Sawicki – Histologia (Podręcznik dla studentów medycyny, traktowałam go jako uzupełnienie i poszerzenie wiedzy. )
  5. Jakikolwiek atlas histologiczny lub zdjęcia preparatów (trzeba się opatrzeć ze szkiełkami, żeby zdawać kolokwia w pierwszych/drugich terminach, kolejny czyli trzeci to już audiencja u prowadzącego – jednego z trzech. Rada na przyszłość, jeśli przypadnie wam w zaszczycie pójście do pani profesor to nie idźcie na pałę)

 

CO POZA KSIĄŻKAMI?

Jak możecie się domyślać, sporą część czasu będziecie spędzać w Sali prosektoryjnej, dlatego też musicie zaopatrzyć się w:

  1. Rękawiczki jednorazowe (najlepiej kupić sobie od razu paczkę stu sztuk, w zależności od waszych preferencji lateksowe, winylowe, nitrylowe – białe lub niebieskie. Pełna dowolność. Byle by wam było wygodnie)
  2. Trzonek do skalpela numer 4
  3. Skalpel (czyli nożyk, to można kupić nawet w kiosku naprzeciwko wydziału, ale panowie się cenią – nożyk zdaje się 1zł, rozsądniej jest tuż po rozpoczęciu roku skrzyknąć się jakąś grupką/stołem i kupić całe opakowanie nożyków)
  4. Biały fartuch (a najlepiej dwa. Jeden do prosektorium, a drugi na salony :) to jest na chemię, histologię i całą resztę przedmiotów, na  które bez fartucha nie wpuszczają lub wpuszczają bardzo niechętnie)

 

Tagi
Tutaj zawartość trzeciej szpaltyNajlepsze Blogi