Tagi
PustaMiska - akcja charytatywna Najlepsze Blogi

Wpisy z tagiem: myśli

środa, 01 czerwca 2011
myśli kilka nieposkładanych

Cały ranek spędzony na poszukiwaniu sukienki/spódnicy/czegokolwiek na wesele i… nic. Z drugiej strony czego się spodziewać, skoro ubrania są szyte na manekiny. Ruda nie ma siły się denerwować idiotami szyjącymi ciuchy, którzy nawet nie zadają sobie trudu, żeby sprawdzić jak wygląda typowa Europejka. Zostaje jej więc kupienie butów do sukienki studniówkowej.

 

Wiecie wspominanie studniówki nie boli, ani tego, że pomagał Rudej ściągnąć sukienkę, wyjąć wsuwki z włosów… . Chociaż pewnie poryczałaby się jak głupia, gdyby włączyła sobie płytę ze studniówki. Wiedząc o tym po prostu jej nie włącza. Sprytnie. Unikanie w tej chwili takich bodźców jest prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem. Jest jedno zdjęcie, na które Ruda lubi patrzeć, na którym wyglądają jak małżeństwo z czterdziestoletnim stażem małżeńskim. Ona naburmuszona, zmęczona, z bólem w klatce piersiowej, w jego swetrze… . Urocze jest to zdjęcie, mimo że oboje wyglądają co najmniej niekorzystnie. Ramla zaraz się oburzy i powie, że ONy w ogóle nie wyglądał.

 

 

Czasem Rudej się tęskni do wspólnych wieczorów, leżenia na trawie, łażenia po górach, spacerów po Wrocławiu i pewnie można by tak w nieskończoność wyliczać. Coraz częściej jednak myśli: dobrze, że stało się to, co się stało. Podobno „czasem” trzeba coś stracić, żeby zrozumieć jaką miało to dla nas wartość. Może dzięki temu będzie bardziej doceniać, miast doszukiwać się wad, siebie i Tego, który się pojawi – kimkolwiek on będzie.

Ruda ma dość użalania się nad sobą. Zastanawiania się nad tym, gdzie leży problem. Nie jest uległa, lubi stawiać na swoim, mieć rację, nie potrafi udawać, że nie widzi niedoskonałości w sobie i innych. Dodatkowo, jak mówi ONy, „zbaboliła się”. Potrzebuje „ukochania”, przytulenia, przepuszczania w drzwiach, czułości etc. . Czy jest w tym coś złego?  

 

 

Poza tym ruszyła internetowa rejestracja na studia.  Lublin i Wrocław. Rejestrujemy się jutro. Czekamy na wyniki. A potem albo wpłacamy pieniądze na konta uczelni albo nie.

Przyszłość - jako studentki - jawi jej się nadwyraz pesymistycznie.



poniedziałek, 11 kwietnia 2011
pytania

może Ruda naprawdę za dużo wymaga, za dużo oczekuje?

Nie ma mężczyzn idealnych, ale czy to oznacza, że musi obniżać poprzeczkę? Sama nie jest idealna, ale stara się próbować być dla niego taką, jaką chciałby, żeby była.

 

 

 

Sama już nie wie, czy to jej wyobraźnia, niezawodna intuicja czy za przeproszeniem chuj wi co. Ale ma wrażenie, że jest nie tak, jak być powinno. A jak być powinno?

 

 

 

Weekend był niezły, w gruncie rzeczy był całkiem udany. Ruda nie wie jednak, czy ma siły żyć od weekendu do weekendu. Nie wie też, co będzie dalej. I nie chce tego wiedzieć. Krystalizują się w jej głowie decyzje, których wolałaby nie podejmować.Również decyzje natury: co studiować i gdzie... Jeśli życie wywróci jej się do góry nogami, wyjdzie do Olsztyna. Jeśli rzecz jasna będą jej tam chcieli. Z Poznania zrezygnowała. Nie przekonuje jej ani uczelnia, ani miasto.

Tagi: myśli ruda
13:56, raggafaya
Link Komentarze (4) »
niedziela, 27 marca 2011
spokój

dawno nie spałam tak spokojnie. bez kołatania w sercu. dawno też nie obudziłam się z myślą, że świat należy do mnie. jakie to cholernie przyjemne uczucie być spokojnym o wszystko lub przynajmniej o to, co jest najważniejsze.


Ruda.

Tagi: myśli ruda
12:36, raggafaya
Link Komentarze (2) »
piątek, 18 marca 2011
o słoniach

 

ON: Słonico Ty moja, ja uciekam.

 

JA: Słonico?!

 

ON: Taka malutka Słonico. Nie bij!

 

 

A potem marudzi, że Ruda tak mało je przy ONym. Od niejadków wyzywa. Farfocel jeden.

 

Chociaż słonie łączą się w pary na całe życie... Są wierne i cierpliwe. Może "słonica" pojawiła się nie bez powodu?

 

 

19:37, raggafaya
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 07 marca 2011
jak on to robi?

 

Jak ON to robi, że idealnie potrafi nazwać to, jak się czuję? Im bliżej matury tym więcej we mnie zwątpienia. Gdzieżby Ruda mogła swoje marzenia spełnić? Zawsze jakimś dzikim fartem dostawała się do dobrych szkół, a teraz ma wrażenie, że zabraknie jej tego szczęścia - że nie zobaczy swojego nazwiska na pierwszej, drugiej czy trzeciej liście przyjętych.

 

Nie ma w moim zachowaniu za grosz logiki.

 

Jestem ładna, inteligentna, mam fart w życiu, przynajmniej w tych sprawach, które ode mnie zależą, a jednak czasem opuszczają mnie wiara i siła.

 

Czas chyba zacząć łykać pigułki na uspokojenie.

07:43, raggafaya
Link Dodaj komentarz »