Wczoraj porządkując harcówkę, tak tak Ruda coś tam jeszcze harcerzy, z mniejszym zapałem niż kiedyś, ale jednak harcerzy, i przygotowując materiały na obóz [siatki maskujące, siekiery, pilniki, tarniki, materiały plastyczne itd. Swoją drogą doedukowała się w kwestii pędzli malarskich, farb, narzędzi. Fajnie ;-)] znalazła stetoskop.
Skąd stetoskop wziął się w harcówce? Tego nie wie nikt. Stoczywszy bitwę z przyjacielem o wyżej wymieniony przedmiot, wpakowała go do torby. I tak o to leży sobie przed nią stary stetoskop marki zalimp.
Znaki? Przeznaczenie?
Cholera wie, o co chodzi. Ale Ruda lubi takie przypadki ;-).