przedmaturalny spadek nastroju.
dała dzisiaj ciała na "maturce" z biologii, która swoją drogą jak zwykle nijak miała się do standardów maturalnych.
Co jak co, ale Ruda najbardziej boi się właśnie matury z biologii. Wystarczyłoby jej 70%. Podbiła by sobie punkty rekrutacyjne chemią. Ale czy te +/- 35-40 punktów jest w ogóle w jej zasięgu?
Morale jak widać przed 10tym maja niskie.
Dobrze, że nie boimy się chemii. Ruda tłucze arkusze z chemii jak poczarowana, bo klucz, w odróżnieniu od biologicznego, jest banalnie prosty w interpretacji. Albo coś jest w kluczu albo tego nie ma. Filozofii przyznawania punktów brak.
Zobaczymy czy pisane jest jej leczenie piesków, kotków, gmeranie krowom w tyłkach i badanie świnek, które wylądują później wam w różnej postaci na talerzach.
Daj Bóg, żeby wszystko poszło zgodnie z planem.