|
Archiwum
Zakładki:
Komiksy
KONKURSY
Medyczne
Ruda pichcić chce
Ulubione
Weterynaria
Tagi
|
Wpisy z tagiem: weterynaria studia
sobota, 12 maja 2012
lek. wet vs lek. med
Ruda chciała opublikować niedawno wpis dotyczący kastracji zwierząt, ale przez nie uwagę (zwaną także chęcią ucieczki od pisania referatu na biochemię) zaczęła przeglądać popularną stronę demotywatory.pl i... żółć jej się w wątrobie zagotowała. Doskonale wszyscy wiecie, że Ruda nie jest dziewczyną, która na weterynarię poszła, bo nie dostała się na kierunek lekarski, że weterynaria nie jest tą przysłowiową zapchaj dziurą, tylko świadomą decyzją, czy mówiąc bardziej patetycznie drogą, którą chce iść. Nie ma kompleksów na punkcie "niebycia" lekarzem, bo niby dlaczego miałaby mieć? Lek. wet to też lekarz i co może dziwić Polaków, lekarze weterynarii zaczynają mieć, także u nas!, coraz węższe specjalizacje, wdrąża się coraz nowsze technologie etc. etc. Czego się tu wstydzić? (Zresztą jak można się wstydzić czegokolwiek? Hmmm...) Doskonale też wiecie, że porównywanie trudności studiów też spływa po Rudej jak po kaczce. ALE na Boga, którego istnienia nie neguje, ale też w nie nie wierzy, kiedy ktoś mówi, że wybrała ten kierunek ze względu na łatwy i duży zarobek, to wszystko się w niej gotuje. Była tak oburzona, że aż zarejestrowała się na owej stronie i napisała kilka, miłych, słów od siebie.
Trochę niefajnie, że "medycy" wybierając swój przyszły zawód, kierowali się mitycznym powołaniem, a ci chciwi "weterynarze" wizją stale rosnącej kupki pieniędzy. To nic, że działalności gabinetów/klinik/przychodni weterynaryjnych nikt "z góry" nie finansuje, że sprzęt jest drogi, że badania nie są refundowane przez żaden organ państwowy. To nic, że uczy mnie lekarz, który zwykle leczy po kosztach, jestem chciwa i nie mam serca, nie to co lekarze medycyny ludzkiej. Oni to mieszkają w szałasach, żywią się Powołaniem, a do pracy jeżdżą Etyką, jak mówi Maciej ze Szpitalnego Życia.
BTW. straszny wysyp "weterynaryjnych" kwejków, demotywatorów i całej reszty. Co z tą Polską, skoro wszyscy na kasę lecą ;)))
poniedziałek, 06 lutego 2012
frozen margarita
W życiu każdego człowieka przychodzi czas na zmiany, w związku z tym, że Ruda jest bądź co bądź kobietą, takie momenty pojawiają się zdecydowanie częściej niż u przeciętnego człowieka.
sobota, 03 grudnia 2011
o psie
Ruda myślała, że w jakikolwiek sposób ruszy ją widok martwego psa leżącego w basenowni. Nie ruszył. Ot pies. Czy to już spaczenie? Nie wiele ją porusza ostatnio, a zwierzęce zwłoki najmniej. Nic a nic. Tylko od formaliny pieką oczy...
A tu szkielet psa: dog 3d bone set, że też Ruda wcześniej na to nie wpadła.
środa, 02 listopada 2011
Ku celom pożądanym wiodą drogi trudne
niewesołe myśli ma Ruda przed jutrzejszym kolokwium z chemii. Bądźcie łaskawi trzymać kciuki.
Tego się nie da napisać. To jest czysty absurd. Siedzi nad notatkami parę ładnych dni i ciągle ma poczucie pustki w głowie. Mogła się uczyć więcej, mogła, ale na Śląsku nie sposób, bo jakże tu nad książkami siedzieć, gdy A. się tyle czasu nie widziało? Ślęczenie wieczorami nad książkami też lepiej wychodzi Rudej w LBNie. I co z tego, że mogłaby wyśpiewać bufory krwi, opisać mechanizm działania b. octowego, wyjaśnić czym jest stała i stopień dysocjacji, skoro obliczeniówka leży i kwiczy?
Tak, tak. Tak właśnie wygląda u Rudej atak paniki przed pierwszym kolokwium. Energetyk w łapę, czekolada i witaj nocy listopadowa.
Jak napisała Orzeszkowa: ku celom pożądanym wiodą drogi trudne. A Ruda się nie da, choćby miała się zesrać za przeproszeniem.
piątek, 16 września 2011
ogłoszenie parafialne - HISTOLOGIA, OSTEOLOGIA, BIOLOGIA [skrypty]
ma ktoś może na zbyciu:
Chętnie przygarnę :))
wtorek, 13 września 2011
souvenira
znaleziona gdzieś w Pieninach... Trzeba przyznać, że Ruda na początku nie wiedziała czy zabrać Souvenirę na Śląsk czy zostawić ją w górach, wracała się do niej kilka razy, aż w końcu zapakowała czaszkę do plecaka i ruszyła biegiem za znajomymi wesoło podśpiewując.
konia z rzędem temu, kto powie Rudej, kim Souvenira jest. Biorąc pod uwagę miejsce, w którym została odkryta, Ruda strzela, że jest to owca/krowa/pies*, bowiem blisko znajdowała się bacówka. Choć może to zły trop...
*niepotrzebne skreślić, potrzebne dopisać
EDIT:
sobota, 09 lipca 2011
pierwsza lista - gorzki smak porażki
W teorii Ruda była przygotowana i gotowa na zobaczenie pierwszej listy. W praktyce nie było już tak różowo, szczególnie, że wcześniej naczytała się o dużych spadkach progów na uczelniach medycznych. Była i wykrzyknięta „kurwa” po odszukaniu swojego nazwiska na liście rezerwowej. Nadzieja na darmowe studiowanie we W. dogorywa na podłodze, trzeba dobić ją butem. Byle by znalazł się ktoś, kto zaproponuje Rudej niestacjo, bo jeśli i Lublin będzie dla niej nie przychylny to zacznie sobie pluć w brodę, że nie próbowała swoich sił na politechnice.
Może teoria Obojętnego ma sens? Może W. nie jest miastem Rudej. Mimo to ma smak porażki na języku.
Listo rankingowa L. nadchodzę. A Wy trzymajcie kciuki, żeby Ruda nie musiała czekać do ostatniej listy, w przeciwnym razie osiwieje do szczętu. |