I Ruda, która przysięgała sobie, że nigdy nie będzie chciała gotować dla jakiegokolwiek przedstawiciela płci męskiej, poległa. Wprawdzie ON nie miał i nie będzie miał możliwości w najbliższym czasie spróbowania jej pożal się Boże pierogów, ale ona i tak czuje, że zrobiła krok w stronę tego, czego za wszelką cenę starała się uniknąć. Z drugiej strony kobieta powinna być zawodowo spełnioną damą, znakomitą kucharką z kilkoma popisowymi daniami i deserami w rękawie oraz dziwką w sypialni.
Trzeba przyznać, że mama Rudej oglądała niezwykłe przedstawienie i trudno było jej się nie wtrącać, powstrzymywać chęć spieszenia z pomocą. W końcu jednak skapitulowała i wyniosła się z kuchni, nie chcąc oglądać tego pobojowiska. Co jak co, ale Ruda gotuje z niesamowitą gracją. Kuchnia wyglądała jak po przejściu huraganu...
Pierogi choć może nie wyglądały do końca jak pierogi, ale smakowały cudnie.