|
Archiwum
Zakładki:
Komiksy
KONKURSY
Medyczne
Ruda pichcić chce
Ulubione
Weterynaria
Tagi
|
Wpisy z tagiem: medycyna weterynaryjna
sobota, 25 czerwca 2011
Bioniczny weterynarz - The bionic vet
[zródło: BBC]
Przypadkiem Ruda natrafiła na, emitowany przez BBC Knowledge, serial, choć może lepiej powiedzieć program, o pewnej klinice weterynaryjnej w hrabstwie Surrey w Wielkiej Brytanii [we wsi Eashing zdaje się] i przedsięwzięła pewną decyzję. Bez względu na wyniki matur zapisuje się na kurs angielskiego, co zresztą trzeba było zrobić wcześniej. To inwestycja, która zawsze będzie opłacalna. Szkoda tylko, że przez tyle lat szczerą niechęcią pałała do wyżej wymienionego języka.
Ale nie o Rudej miało być! Tylko o Noelu Fitzpatricku i jego klinice. Ten Irlandczyk jest niesamowity. Nie boi się podejmować ryzykownych operacji. Stosuje endoprotezy i najnowsze zdobycze medycyny weterynaryjnej. Czy w Polsce ktokolwiek spotkał się z takimi praktykami? U nas proponuje się amputację kończyny i rehabilitacje, a w przypadku, gdy konieczne jest odjęcie np. dwóch kończyn zwykle uśpienie zwierzaka. Z przykrością trzeba też stwierdzić, że ich klinika dla zwierząt jest wyposażona lepiej niż nie jeden polski szpital… dla ludzi.
Wszystko się zmienia, świadomość Polaków także, co strasznie Rudą krzepi. Do nas też w końcu dotrą najnowsze technologie, metody leczenia, potrzeba nam tylko światłych, mądrych, dobrze wykształconych i otwartych na nieznane specjalistów. Więc jeśli mamy możliwość to kształćmy się pod okiem najlepszych. Anglojęzyczni spinajcie pośladki i próbujcie załapać się na zagraniczne, wakacyjne praktyki. Choćby u samego Noela Fitzpatrick’a, który stał się osobistym weterynaryjnym guru Rudej. [zródło: BBC]
Noel mógłby być nawet mężem Rudej - jest Irlandczykiem i odwala kawał dobrej roboty. Tagi:
BBC Knowledge
medycyna weterynaryjna
przyszłość
studia
weterynaria
Weterynarze
Wielka Brytania
12:46, raggafaya
Link Komentarze (11) »
środa, 26 stycznia 2011
Ruda myśli...
i na myśleniu tym razem się nie kończy.
Do matury zostało mniej niż 4 miesiące, Ruda zaczyna się martwić. Musiałoby dojść do cudu nad Odrą (i Bytomką równocześnie), żeby dostała się na wymarzony wydział weterynarii. Spokojnie, politechniki czekają na takich jak ona...
Walczyć o coś, mimo świadomości, że wysiłek nie zostanie nagrodzony w odpowiedni dla nas sposób...
Od tego chyba są marzenia, od odnajdywania w sobie pokładów energii, które pozwalają wierzyć i walczyć o coś niemożliwego. W końcu ma pięć lat na poprawienie matury, kiedyś się uda. A z jej matematycznymi umiejętnościami długo miejsca na żadnej politechnice nie zagrzeje. Szczególnie, że ON zauważył, iż na wydziale chemicznym wcale nie ominą jej zajęcia z fizyki.
Ruda zawsze sobie radzi. Tyle razy w kość od życia dostała... Chyba nic już nie jest w stanie jej zaskoczyć. Jak trzeba będzie to napisze doktorat z matematyki. Uporu jej przecież nie brakuje.
A w piątek Ruda ma nadzieje odpocząć w mieście B, z ONem u boku. Będzie dobrze, prawda? Nic złego się nie wydarzy? Oby tylko PKP znowu nie nawaliło. Marzenie ściętej głowy? |