Ruda kretynko, idiotko, imbecylu majowy nie pij tyle. A jak pijesz to nie pisz do nikogo. Na następnej imprezie Ruda nie pije, to postanowione.

Spaliła na ognisku wszystkie bilety z i do Wrocławia, opowiedziała tę telenowele wenezuelską, bo to w gruncie całkiem zabawna historia -> nie codziennie w końcu ludzie życzą Rudej smażenia się w piekle.
Tym samym spaliła za sobą wszystkie mosty, nie pozostawiła sobie możliwości powrotu do ONego i jest jej z tym cholernie dobrze. Gdyby tylko nie wysłała mu pewnej wiadomości, mogłaby być z siebie naprawdę dumna. Ale ale... dzisiaj rano postanowiła usunąć wszystkie numery kontaktowe jakie do niego kiedykolwiek posiadała. Challenge completed. I to już jest warte pochwały. Wywalamy Piotrusia Pana ze swojego życia.