
Ruda ciekawa jest, kiedy jej włosy zaczną tak błyszczeć.
Okazało się też, że wódka nie robi dobrze ani na duszę ani na cerę. Ciastki i inne słodycze też nie. Ostatnia w tym roku paczka chipsów została przed chwilą skonsumowana. Trzeba znów wprowadzić rygor.
Znaleźć skakankę wśród bałaganu, kupić rolki… Zająć się sobą. Znowu zacząć myśleć o sobie, nie o innych.
Jest jak jest. Czasu nie można cofnąć. Można tylko próbować znaleźć wyjście z tej sytuacji.
Kości dla Rudej się szukają. Trąci nielegalnym procederem. Ruda zaciera łapki. Swoją drogą ma Ruda pytanie do studiujących medycynę –bez względu na to czy ludzką czy weterynaryjną – ja wyglądają te mityczne zaliczenia zwane „szpilkami”?
Bez znaczenia czy załapie się na tryb stacjonarny czy niestacjonarny, byleby się załapała do Wrocławia. Po długich dyskusjach w domu stwierdziła, że tym razem próbuje tylko tam, najwyżej będzie próbowała się załapać do innych miast w przyszłym roku. Skoro wymarzyła sobie studia w tym a nie innym zakątku…
Może to i nie do końca przemyślane, mało logiczne, ale wyklute w głowie Rudej. To chyba tłumaczy irracjonalność owego pomysłu.