Tagi
PustaMiska - akcja charytatywna Najlepsze Blogi

Wpisy z tagiem: weterynarz

czwartek, 16 lutego 2012
Dzień 4 podglądania ciąg dalszy...

Słuchajcie... 

może Rudej nie są przeznaczone krowy, a chirurgia?

 

 

 

dr. B: może się jeszcze załapiesz na jakąś operację jamy brzusznej i złapiesz bakcyla. Fajna ta ortopedia, co?

Ruda: faaaaaaaaaaaajna! 

 

 

Czego się dzisiaj nauczyła? Krew ze stołu najłatwiej usuwa się nadtlenkiem wodoru, nie ma co się pieprzyć i robić podchodów do psa, tylko podejść do niego i być zdecydowanym (Ruda musiała uziemić suczkę, która wybudzała się po zabiegu usuwania kamienia nazębnego - trzęsła portami, bo w pamięci miała, co wyczyniały jej psy przy wybudzaniu się z narkozy, a "głupi Jaś" działa krócej), że zakłada się rękawiczki ("zakładaj rękawiczki, to będziesz mi pomagała przy takich prostych zabiegach"), sala operacyjna to najfajniejsze miejsce na ziemii, a na pewno w gabinecie, a napełnianie strzykawki penicyliną nie jest wcale takie trudne, a ligamentum teres femoris to więzadło wewnątrzstawowe stawu biodrowego. Btw. wypisywanie karty, potrzebnej do określenia stopnia ryzyka zawodowego wcale nie jest takie łatwe.

 

Proszę Państwa oficjalnie ogłasza się, że Ruda naładowała akumulatory na semestr letni.

 

piątek, 10 lutego 2012
sesja, sesja i po sesji.

Osiągnięciami nie warto się chwalić, jeśli nie ma się czym. Nie mniej jednak, nigdy Ruda nie przypuszczała, że trójczyna może tak cieszyć. Oficjalnie wczoraj, po telefonie od kolegi, którego serdecznie pozdrawia, rozpoczęła ferie. 

 

 

A teraz chwali się, że za chwilę wychodzi na rozmowę z pewnym dr. Trzymajcie kciuki, może już w trakcie przerwy międzysemestralnej Ruda popatrzy z bliska na pracę lekarza weterynarii.

 

 

 

 

A to się dzieje na roku przerasta Rudą pod każdym względem. Jeśli ktoś Wam, kiedyś powie, że studia medyczne, jakiekolwiek bądź, to zagłębie inteligencji, nie wierzcie mu.