Tagi
PustaMiska - akcja charytatywna Najlepsze Blogi

Wpisy z tagiem: dialog

piątek, 06 maja 2011
propozycja

 

ON: nie myślałaś o znalezieniu pracy we Wrocławiu?

 

JA: aktualnie zajmuje mnie biologia...

 

ON: mogłabyś mieszkać u mnie...

 

 

 

 

Zadzwonił zapytać jak poszedł polski i matematyka. Ruda nie analizuje, ani też niczego się nie doszukuje.

Tagi: dialog on ruda
15:28, raggafaya
Link Komentarze (3) »
środa, 04 maja 2011
płacz nad kotletem

w zasadzie nie płacz, a łzy, ale płacz brzmi bardziej patetycznie, i jednoczesne wchłanianie kanapki z kurczakiem. Kotlet też jakoś lepiej komponuje się z hiperobolicznym płaczem. 

 

 

 

Piekielne miłe było to, że J. podwiozła Rudą, już nierudą, na dworzec i powiedziała, że mam dzwonić w razie czego, pora nie ma znaczenia. Perwersyjną radość sprawiło Rudej spóźnienie się. A potem jej pewność znowu wyparowała.

 

Rozmowę skropiła łzami, obficie dość, obyło się bez pochlipywań i pociągania nosem, mimo to była ona całkiem racjonalna. Ciągle się ze sobą ścierać będziemy. 

Zobaczymy co, z tego wyniknie. 

//Ale przynajmniej przesłał Rudej jej ulubiony cover Garreta i teraz wreszcie ma normalny dzwonek. Szkoda, że zdjęcia przesłać nie chciał. Argument: nie, bo on ci się podoba; jest chyba lepszym argumentem niż: ponieważ nie. Ruda jest mistrzem retoryki. :)) //

 

 

Wieści z matury: Ruda poza Ziembiewiczem, którego nazwisko oczywiście napisała przez "ę", uśmierciła także Justynkę. A teraz siedzi i zastanawia się, czy praca w ogóle zostanie oceniona. Iha!

poniedziałek, 25 kwietnia 2011
zależność

 

JA: tęsknił chociaż trochę?

 

ON: w ogóle nic a nic.

 

JA: :(

 

ON: głupia.

 

JA: twoja.

 

ON: głupia bo moja?

 

 

 

Ruda się uspokaja. Daje sobie czas. Nobody is perfect.

 

Rozgląda się za jakimś suplementem diety, bo włosy wypadają jej w zastraszającym tempie. I magnefar kupić musi, uzupełnić braki magnezu i wit. B6.

 

 

Tagi: dialog on ruda
18:11, raggafaya
Link Komentarze (4) »
piątek, 22 kwietnia 2011
rozmowa

Ruda jest jeszcze zbyt zła, żeby z ONym spokojnie porozmawiać, ucieszyło ją jednak, że w końcu się dodzwoniła - jakaś jej część bardzo chciała ONego usłyszeć. I bądź tu mądry i pisz wiersze.

 

 

 

ON: Lubisz mnie jeszcze?

 

JA: Nie wiem, M. Naprawdę nie wiem.

 

 

 

Bo i co innego mogła odpowiedzieć? Kolejna część tej króciutkiej rozmowy natchnęła ją jednak optymizmem. Musi się ułożyć.

 

 

Ruda zrobiła się ostatnio straszną egoistką. Wszystko, dosłownie wszystko, powinno zostać jej podporządkowane. Wścieka się, gdy jest inaczej. Zejdźże dziecko z obłoków, nie jesteś pępkiem świata, nawet jego pępuszkiem. Realny świat nie jest bajkowy, sielankowy i różowy.

 

Tagi: dialog on rudy
15:31, raggafaya
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 28 marca 2011
ociekający...

tłuszczem dzieciak był niedawno tematem pewnej rozmowy.

 

 

 

ON: Jezu jaki on słodki [klik]

 

JA: on jest cięższy ode mnie

 

ON: jak będziesz mówiła, że jesteś gruba to, będę Ci go przypominać!!

 

 

 

 

 

Ustalono ostatnio, że Ruda marudzi o swojej "grubości" tylko po to, żeby zobaczyć jak ONy wywraca oczami, denerwuje się i zacietrzewia.

 

 

Świr & Świrka Co.

 

 

PS. interregio to według pana zapowiadającego ciapong: interredzio. Szkoda, że nie inter Radzio...

 

Tagi: dialog on PKP ruda
19:20, raggafaya
Link Komentarze (2) »
środa, 23 marca 2011
dobry slogan

 

 

ON: oj tam, nie fochaj, kochaj! Dobry slogan... KOCHAJ, NIE FOCHAJ.

 

JA: kocham nie biję.

 

 

Może ONy branżę zmienić powinien? Przekwalifikować się z pracownika IT na marketingowca. Ten "chop" nieustannie zadziwia Rudą. Irytuje, denerwuje, wkurza, wyprowadza z równowagi, tak, że chciałoby się go udusić gołymi rękoma, a z drugiej strony potrafi być czuły, rycerski, a nawet odpowiedzialny, czy do bólu romantyczny.

 

Ostatnim razem tłumaczył dlaczego nie kupił badylka. Bo przecież zwiędnie do niedzieli i gdzie Ruda takiego zwiedniętego będzie wiozła. W niedzielę zaś wybrał taką trasę powrotną ze spaceru do domu, żeby po drodze wstąpić do kwiaciarni. Tłumaczenia, że to nie potrzebne, że przecież i tak zwiędnie, skwitował pytaniem o kolor, po czym sam sobie na nie odpowiedział. I nie wiadomo kto był bardziej zadowolony: ONy, bo postawił na swoim czy Ruda, bo dostała chabazia.

 

 


 

A do matury jakby coraz bliżej niż dalej. Stres dopada, chociaż dotarło już do niej, że nie będzie tragedii jeśli dostanie się z ostatniej listy albo, że nie dostanie się za pierwszym razem. Politechniki czekają na takich banitów jak ona. Jeśli jednak Kadaffi się nie uspokoi, a Baba Jaga* mówiła prawdę to może wcale nie być drugiej szansy...

 

 

*Baba Jaga- Baba Vanga i jej przepowiednie. Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Jej proroctwa pokrywają się z nostradamusowymi, ale czy można w to w ogóle wierzyć?

 

 

Tagi: dialog on ruda
20:27, raggafaya
Link Komentarze (3) »
niedziela, 20 marca 2011
sowa

 

JA: mów do mnie sówko.

 

ON: spadaj łapać myszy

 

JA: jedną upolowałam. wystarczy. chociaż... może lepiej kilka upolować na zapas?

 

ON: żebym ja cię zaraz nie upolował. łopatą!

 

Tagi: dialog on ruda
22:57, raggafaya
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 14 marca 2011
dom o błękitnych drzwiach

Ruda zachwyca się drzwiami kościoła św. Doroty, Wacława i Stanisława:

 

JA: O takie, takie [drzwi]. Tylko błękitne…

 

ON: Ale ja nie chcę takich dużych drzwi.

 

JA: A czy ja mówię, że mają być duże?! Mają być takie, ale błękitne.

 

ON: Znaczy stare i styrane?

 

JA: Tak! Tak! I Błękitne.

 

 

fot. laurencja

 

W domu o błękitnych drzwiach pachnieć będzie świeżą bazylią, a  na ścianach będą wisieć  zdjęcia  z naszych podróży.

 

Ruda wierzy, że mają szanse zbudować coś trwałego,  może nie wiecznego, bo wieczność jest nudna, ale coś, co będzie ich, niepowtarzalne, napędzające i elektryzujące jednocześnie.

12:55, raggafaya
Link Komentarze (5) »
czwartek, 10 marca 2011
depilacja

Ruda ma skórę bardzo delikatną i wrażliwą. Próbowała już chyba wszystkich możliwych metod depilacji i każda ją podrażnia, w mniejszym lub większym stopniu. Kiedy więc nie musi, stara się unikać usuwania owłosienia z kończyn dolnych. Brzmi strasznie, prawda? ONy wyboru większego nie ma, akceptować taki stan rzeczy [nóg] musi. Sam też rzadko kiedy ogolony jest jak należy - tak to jest jak się za późno wstaje i w biegu przygotowuje do wycieczki do miasta B. Nie ma co, dobrana z nas parka nieogolusów pospolitych. Okazuje się, że nieogolenie lub ogolenie przez Rudą nóżek może stać się powodem lekkiej podejrzliwości:

 

 

JA: nie mam ręki

 

ON: a jak noga?

 

JA: dlaczego pytasz o nogę, skoro ja nie mam ręki, to znaczy mam, ale tak jakbym nie miała?

 

ON: no, ale jak noga? martwię się, noga fajna...

 

JA: no dobrze noga, druga noga też dobrze. nawet są gładkie.

 

ON: a co z ręką? dla kogo Ty golisz nogi teraz?!

 

 

Tagi: dialog on ruda
15:55, raggafaya
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 marca 2011
za 20 lat

 

 

JA: miło było Cię usłyszeć, wiesz?

ON: Za 20 lat będziesz mówić, że miło było mnie nie słyszeć ;*

 

Tagi: dialog
08:20, raggafaya
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2