Ruda jest przerażona. Boi się.
Żołądek zawiązał się jej w kokardkę, której za cholerę nie da się rozwiązać. Ruda nie chce poprawki w sierpniu...
Rudą zaczyna martwić jej psychoza, wietrzenie podstępu i cała ta reszta.
Ona zamiast się uczyć czyta książkę Wiery Szkolnikowej, której nazwisko ciągle przypomina o zbliżającej się maturze, ale co tam. Raz się żyje czyż nie?